• Wpisów: 276
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: dzisiaj, 12:00
  • Licznik odwiedzin: 1 325 / 487 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
tychoslawa
 
To nie była dziewczyna łatwa -
oj, niełatwa, i co z tego
potrafiła tę rzecz zagmatwać
aż do stopnia niesłychanego.
A gdy wreszcie zmysłów pociskiem
na orbitę wszedłem rozkoszy,
pospieszyły usta jej bliskie
ostrzeżenie takie wygłosić:

Przeklnę cię,
jeżeli mnie porzucisz!
Przeklnę cię,
gdy się ku innej zwrócisz!
Przeklnę cię,
jeśli postąpisz podle!
Dziś się za ciebie modlę,
jutro przeklnę cię!
Przeklnę cię
i twoje wiarołomstwo!
Przeklnę cię
i twoje z nią potomstwo!
Przeklnę cię
i już się nie obronisz!
W Paryżu, Bolonii
przekleństwo me gonić
będzie cię!
Przeklnę cię! Przeklnę cię!

Wykrakała, oj, wykrakała,
że sprawdziło się co do słowa.
I poczułem, że chociaż pałam -
to pałania przyczyna nowa.
Więc po tamtej w żalu i skrusze
sam się zgłaszam smutny szalenie:
Bywaj zdrowa! Z inną już muszę,
a ty - zgodnie z twym przyrzeczeniem -

przeklnij mnie!
Sam jestem winien temu -
przeklnij mnie!
Od dziś się za mnie nie módl -
przeklnij mnie!
Nie mogłem zrobić podlej,
lecz niczym mnie nie oblej,
a raczej - przeklnij mnie!
Przeklnij mnie!
Przekleństwo cię pokrzepi.
Przeklnij mnie!
Donosów tylko nie pisz.
Przeklnij mnie!
Lecz ugodź słowem żwawszem
nie w biurze, w teatrze -
intymniej już raczej
przeklnij mnie! Przeklnij mnie!
Przeklnij mnie, miła, przeklnij mnie!


Jeremi Przybora
 

tychoslawa
 
Kiedy się szumem, tłumem, gwarem
Ludzkie skupiska ustokrotnią
Najdroższym na świecie towarem
Będzie samotność
Tęsknotą ciszy uciekamy
W bezludność wyspy, słońce południa
Lecz kiedy na niej zamieszkamy
Wyspa przestanie być bezludna
Przybędzie z nami trud i strach
Niewola dnia, historii schemat

Jak pięknie wiatr układa piach
Tam gdzie nas nie ma


Jonasz Kofta
 

tychoslawa
 
Burzową chmurą płyną dzieje
Nadzieja ciągle się telepie
Jest hasło co optymizm sieje
Uśmiechnij się! Jutro będzie lepiej
Często to brzmi jak drętwa mowa
Po co wyszczerzać się na próżno
Hasło inaczej czas zredagować
Uśmiechnij się! Jutro będzie za późno


Jonasz Kofta
 

tychoslawa
 
Ucz się śmierci. Na pamięć.
Zgodnie z zasadami pisowni
wyrazów martwych.

Pisz ją łącznie
jak rzeczpospolita albo lwipyszczek.

Nie dziel jej
pomiędzy umarłych.

Jesteś wybrańcem bogów.
Ucz się śmierci wcześnie.

Miłość do ojczyzny
też bywa śmiertelna.

Ucz się śmierci
w miłości.

Ucz się śmierci nie tylko
dla zabicia czasu.

Czas bywa samobójczy
i wisi godzinami na drzewach.

Przepytaj siebie.
Przepytaj na żywo.


Ewa Lipska
 

tychoslawa
 
dla ciebie piszę miłość
ja bez nazwiska
zwierzę bezsenne

piszę przerażony
sam wobec Ciebie
której na imię Być
ja mięso modlitwy
której Ty jesteś ptakiem

z warg spływa
kropla alkoholu
w niej wszystkie słońca i gwiazdy
jedyne słońce tej pory

z warg spływa
kropla krwi
i gdzie Twój język
który by koił ból
wynikły z przegryzionego
słowa kocham


Rafał Wojaczek
 

tychoslawa
 
Wtedy zbliżyła się do niego Arina Własiewna i przytuliwszy swą siwą głowę do jego siwej głowy, rzekła: - Cóż robić Wasia! Syn jest niby odcięta ręka: nie przyrośnie z powrotem. Jak sokół: przyleci i odleci, kiedy zechce; a my jak opieńki przy dziupli, siedzimy obok siebie i nie ruszamy się na krok. Tylko ja zawsze będę taka sama dla ciebie, a ty będziesz taki sam dla mnie.
Wasilij Iwanowicz oderwał ręce od twarzy i objął żonę tak mocno, jak nie obejmował jej nawet w młodości: pocieszyła go bowiem w strapieniu.


Iwan Turgieniew
 

tychoslawa
 
Białe przepaście
Gdybyś coś
naprawdę kochał
lub był przywiązany
- naprawdę: nie byłoby ich

Ręce i stopy są pełne spadania
- co trzyma mnie za język?


Marcin Świetlicki
 

tychoslawa
 
Jest się takim, jak myślą ludzie, nie jak myślimy o sobie my, jest się takim, jak miejsce, w którym się jest.


Zofia Nałkowska
 

tychoslawa
 
tutaj leży Izold jasnowłosa
biała Izold o złotym warkoczu
bardzo jasno jest w szpitalu nocą
świecą ogniki oczu

trzepotliwy oddech o ściany
tłucze się jak uwięziony ptak
na spotkanie wybiega mu wiatr
w korytarze wąskie zabłąkany

i wiem że się nieodwołalnie stanie
nim obudzi okna nowy dzień
na szpitalnym łóżku złota cień
i szept wiatru poza oknem - Tristanie


Halina Poświatowska
 

tychoslawa
 
Człowiek, który wydrapał słowo HUJ na ścianie,
przecież jest lepszym poetą od ciebie
- w rozpiętej i rozdartej aż do krwi koszuli,
pali wietnamskie papierosy, z braku innych w kiosku,
śmierdzi tym samym potem, co i ty, ukryty
za swoim biurkiem, ty - pielęgnujący
drobnomieszczańskie cnoty, idealny wzorku,
wkomponowany we wszechświat, ty symetrio, ty...
Człowiek, który wydrapał słowo HUJ na ścianie,
gwiżdże - i w jednej chwili należy do niego
wszystko, o co zabiegasz w swych krągłych petycjach.


Marcin Świetlicki